Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wybory do sejmu: wolne a nie proporcjonalne
#1
Propozycja:
W art. 96 pkt.2 Konstytucji RP o treści:
„Wybory do Sejmu są powszechne, równe, bezpośrednie i proporcjonalne oraz odbywają się w głosowaniu tajnym.”
wymienić przymiotnik „proporcjonalne” na przymiotnik „wolne”.
 
Uzasadnienie:
1.    Konstytucja z 1997 roku była pisana z uwzględnieniem tradycji PRL-u, która za swoją naczelną misję uważała wybory tzw. pięcioprzymiotnikowe: powszechne, równe, bezpośrednie i proporcjonalne oraz odbywane w głosowaniu tajnym.
2.    W między czasie Europejska Komisja dla Demokracji przez Prawo - organ doradczy Rady Europy -  tzw. Komisja Wenecka opublikowała opinię nr 190/2002 z 23.5.2003 roku pn. „Kodeks dobrej praktyki w sprawach wyborczych – Wytyczne i Raport wyjaśniający”.
3.    W przedmiotowej Opinii Komisja Wenecka opisuje pięć zasad, które stanowią europejskie dziedzictwo wyborcze. Są to: „powszechność, równość, wolność, tajność i bezpośredniość wyborów” (str. 5 oryginału – brak tłumaczenia polskiego).
4.    Porównując wymienione zasady: ujęte w art. 96 konstytucji RP z wytycznymi Komisji Weneckiej należy stwierdzić iż, zasada „wolności” a nie „proporcjonalności” jest zasadą naczelną czyli konstytucyjną.
5.    Komisja Wenecka dodaje w swojej opinii iż, „Przy przestrzeganiu powyżej podanych zasad może być wprowadzony każdy system wyborczy” (str.12 oryginału). Domniemywać należy, że sformułowanie „każdy system wyborczy” oznacza system proporcjonalny, większościowy lub inny.
6.    W związku z powyższym system wyborczy zdefiniowany jako „proporcjonalny” nie ma waloru konstytucyjnego a jest jedynie niejako szczegółowy.
Odpowiedz
#2
Szanowni Państwo, kontynuując powyższe formułki poruszamy się w istotnym oderwaniu od rzeczywistości i sugerowałbym tego nie robić, jeśli ktokolwiek miałbym wziąć udział w szlachetnym przedsięwzięciu stworzenie nowej ustawy zasadniczej.

Dość oczywista i chyba istotniejsza niż powyższe zasada wyboru mówi, że nie należy stawiać nikomu pytań, na które nie może z braku wiedzy udzielić żadnej rzetelnej odpowiedzi. Dlatego, żeby nie kontynuować plebiscytu na najlepszy produkt agencji PR-owskich, jak to ma miejsce obecnie, nowa konstytucja musi zadbać, żeby osoby, które dokonują jakichkolwiek wyborów miały po temu rzetelne dane. Każdy szef personalny większej firmy potwierdzi, że wybory personalne oznaczają - teczka  osobowa na stół i czytanie ! Każdy kandydat do Sejmu musi zostać rzetelnie i w potrzebnych do wybory szczegółach przedstawiony. "Potrzebnych do wyboru" oznacza takich, które powodują, że komuś ufamy lub nie, co chyba zgodnie z naszą kulturą nie musi oznaczać szczegółów życia seksualnego, jak to ma miejsce np. w USA. Skoro nie można polegać tu w pełni na mediach, które są zwykle w prywatnych rękach o takie przedstawienie musi zadbać państwo.


Fakt, że przedstawione dane są obecnie niewystarczające udokumentować można interpretując frekwencję wyborczą. Rzeczywiście nikt poważny nie będzie bawił się w farsę odpowiedzi, czy jego lepszym reprezentantem jest Kowalski czy Iskiński w ogóle tych ludzi nie znając. Proszę zwrócić uwagę i przypomnieć sobie, że to jest realne pytanie przed jakim stajemy czytając plakat na ścianie lokalu wyborczego ! "Rany, i kogo teraz ? Które nazwisko jest lepsze ?" - takie uczucia ma 90 % wyborców. Przymuszeni kierujemy się wtedy jakimiś tendencyjnościami łudząc się co do ich znaczenia, a w rzeczywistości ktoś pyta nas o kierunki świata, podstawiając pod nie jakieś nazwiska jako słupy ideowe. Duży uśmiech

Pełne, rzetelne dane osobowe muszą stać się dostępne, czy to na stronach Komisji Wyborczej, czy w inny sposób, w przeciwnym razie będziemy tylko kontynuować mistyfikację oznaczającą w rzeczywistości przemoc informacyjną.


To prawda, że ludzie chcą zaufać nieraz komuś z zupełnie "nieracjonalnych powodów", a komuś innemu nie ufają nie wiadomo dlaczego. Uszanujmy te podświadome decyzje, bo one niosą istotną wartość. Jednak dostarczmy ludziom wszelkie niezbywalne dane konieczne do racjonalnego wyboru. Moim zdaniem do standardowych zadań komisji wyborczej należałaby weryfikacja, czy każdy, kto dokonuje wyboru ma po temu rzeczywiście dane, a jeśli tych danych brak, lub okazałyby się fałszywe nie można przecież mówić do żadnym wyborze ! Coś mi się wydaje, że te zadania komisji wyborczych byłyby nieco poważniejsze niż zabawa z "pilnowaniem ciszy wyborczej" lub inne śmieszności. Nie dziwi fakt, że nie chcą się ich podjąć. Rzetelna komisja wyborcza musiałaby unieważnić wszystkie poprzednie wybory jako farsę z różnych powodów, jeśli wzięłaby swoje zadanie poważnie.


Proszę zwrócić uwagę, że w mojej intencji zaznaczyłem powyżej tylko jedno z zasadniczych zastrzeżeń, nad którego rozwiązaniem warto się namyśleć, a nie podałem jeszcze żadnego pełnego rozwiązania.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości